x
tu jesteś: Rejsy > Rejsy morskie Karaiby >Trasa naszych rejsów na Karaibach

Trasa naszych rejsów na Karaibach

Niniejsza trasa została opracowana w oparciu o nasze wieloletnie doświadczenia oraz średnie warunki pogodowe i możliwości organizacyjne na tym akwenie. Nie należy jej jednak traktować jak rozkładu jazdy promu, tudzież ramowego programu. Wystarczy, że np. wiatr powieje mocniej/słabiej (albo wcale) lub z innego kierunku a cały rejs może wyglądać zupełnie inaczej (również z innych powodów). Jest to również jedynie ogólny rys - nie trzeba go będzie realizować z zegarkiem w ręku - wszystko zależeć będzie ostatecznie m.in. od chęci i sprawności załogi. Niniejszego planu nie należy zatem rozumieć jako obietnicy, gwarnacji itp. Zarówno miejsca jak i to czy/kiedy w nich będziemy, w jakiej kolejności, oraz co i kiedy będziemy tam robić zależeć będzie bowiem od wielu czynników, choć zwykle tak właśnie wygląda większość naszych rejsów :).

  MARTYNIKA (Fort de France) - (Le Marin) dzień 1
Karaiby

Po wylądowaniu na lotnisku w Fort de France i pierwszych zachwytach nad słońcem i wyrastającymi już na parkingu palmami udajemy się do mariny w Le Marin. Na Martynice jest późne popołudnie, dla nas jednak, z uwagi na 5 godzinną różnicę czasu w stosunku do Europy - wieczór. Po dojechaniu na miejsce i rozlokowaniu się na katamaranie robimy wstępne zaprowiantowanie na wieczorną imprezę integracyjną i powoli zaczyna do nas docierać, że naprawdę tu jesteśmy. :)


  MARTYNIKA (Le Marin) - (Salines) - ST. LUCIA (Rodney Bay/Marigot Bay) dzień 2
Karaiby

Pobudka. Jejku, a więc to nie był jednak sen? :) Pierwsze śniadanko na naszym tarasie z widokiem na co tylko chcemy (w kokpicie) i już po chwili bierzemy się za zaprowiantowanie i formalne przejęcie katamaranu oraz szkolenie z najważniejszych zasad bezpieczeństwa. Jeszcze tylko odprawa graniczna, i gdy wszystko jest już na swoim miejscu, a ciekawość tego co czeka za zakrętem nie daje nam usiedzieć spokojnie w miejscu, cumy zostają oddane, a my mkniemy ku naszej przygodzie - ruszamy ku St. Luci, by poczuć oddech oceanu wypełniającego nasze żagle świeżym pasatowym wiatrem. W zależności od warunków atmosferycznych docieramy do jednej z dobrze osłoniętych zatok - Rodney Bay lub Marigot Bay.


  ST. LUCIA (Rodney Bay/Marigot Bay) - zwiedzanie wyspy dzień 3
Karaiby

Kolejny dzień upływa nam pod znakiem zwiedzania najciekawszych miejsc St. Luci - lasu deszczowego, wulkanu, ogrodu botanicznego, wodospadu i jaskini nietoperzy. Adrian tylko czeka, aby odebrać od nas telefon z informacją, że już jesteśmy i zorganizować dla nas minivana, który zabierze nas wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ciekawego. Przy odrobinie szczęścia wieczorem uda nam się również zasmakować lokalnych tańców na jednej z ulicznych imprez odwiedzanych głównie przez miejscowych. Bez dobrych znajomości z lokalnymi przewodnikami większość załóg stojących obok nas jachtów nawet nie dowie się o ich istnieniu, a więc tłumy turystów - wykluczone. :)


  ST. LUCIA (Rodney Bay/Marigot Bay) - MAYREAU (Salt Whistle Bay) dzień 4
Karaiby

Czas trochę pożeglować! Z St. Luci ruszamy w podróż na południe. Suniemy wzdłuż jej zielonego wybrzeża, lewą burtą mijamy znaną z "Piratów z Karaibów" wyspę St. Vincent (zawiniemy tutaj w drodze powrotnej) i wielorybniczą Bequie oraz spędzamy niezapomnianą noc pod gwiazdami (być może uda nam się też zobaczyć świecące w wodze algi. :)


  MAYREAU (Lady Rock) - (Salt Whistle Bay) dzień 5

Karaiby

Karaiby

Przed południem, po odprawie granicznej na Canuan, dotrzemy do jednego z najpiękniejszych miejsc na ziemi - zatoki Salt Whistle Bay na wyspie Mayreau! Chwilę później zadzwonimy do Denisa, aby w prowadzonej przez niego wraz z polką Gosią restauracji przyrządził dla nas wieczorem pyszne świeże homary, po których z rozkoszą zanurzymy się z drinkami w znajdującym się tuż obok naszego stolika basenie. :)

Dzień w Salt Whistle Bay upłynie nam pod znakiem relaksowania się na rajskiej plaży, poszukiwania i własnoręcznego rozłupywania kokosów oraz delektowania się urokiem tego jakże pieknego i wciąż jeszcze niekomercyjnego zakątka świata.


  MAYREAU (Salt Whistle Bay) - TOBAGO CAYS (Baradal) dzień 6

Karaiby

Karaiby

Karaiby

Karaiby

Karaiby

Kolejny dzień przeniesie nas w miejsca znane dotąd tylko z pocztówek i filmów National Geographic. Rezerwat morski Tobago Cays to jedno z nielicznych miejsc dostępnych tylko i wyłącznie dla jachtów (dzięki specjalnym strefom ochronnym obowiązuje tutaj zakaz poruszania się jakimikolwiek statkami lub motorówkami). Mnogość zapierających dech w piersiach kolorów wody oraz ich nierealne zdawałoby się odcienie turkusu, szmaragdu i błękitu są wprost nie do opisania. O tym nie da się opowiedzieć - to trzeba zobaczyć, przeżyć, POCZUĆ! :)

Swe najwieksze skarby Tobago Cays skrywa jednak pod wodą. Gery, instruktor z zaprzyjaźnionego z nami centrum nurkowego, przypłynie wraz ze swoimi kolegami pod katamaran, aby wprost z burty zabrać chętnych na zwiedzanie rafy koralowej (oczywiście po uprzednim przeszkoleniu i przećwiczeniu wszystkiego, co potrzebne do bezpiecznego nurkowania z butlą pod jego opieką). Pod wodą już czekają olbrzymie żółwie, niegroźne rekiny oraz cały bezmiar wszelkiego typu ryb, roślin i innych cudów natury.

Poza nurkowaniem z butlą, rafę eksplorować będziemy także sami (maska, płetwy, rurka) podpływając na jej płytsze obszary naszym pontonem. Dotrzemy też w ściśle chronione miejsca, w których żółwie morskie urządziły sobie pastwisko. Szansa na spotkanie tutaj nawet kilku dorodnych sztuk pływających radośnie między nami jest wręcz stuprocentowa. :) W Blue Water Club wypracowaliśmy jakiś czas temu kilka autorskich sposobów kontaktu z żółwiami, dzięki którym nie tylko nie uciekają, ale wręcz dają się niemalże pogłaskać i prowadzą nas do reszty swojego stada (to nie żart). :)

Oczywiście dotykanie żółwi lub jakiekolwiek zakłucanie ich spokoju jest absolutnie zabronione (i słusznie!) niemniej jednak możliwość obcowania z nimi twarzą w twarz i tak pozostawia niezapomniane wspomnienia.

Jeżeli myślicie jednak, że to już koniec atrakcji tego dnia, to poczekajcie na sesję fotograficzną z zamieszkującymi tutejsze wysepki legwanami oraz wieczorne barbecue na plaży. :)))


  TOBAGO CAYS (Baradal) - UNION ISLAND (Clifton) - MUSTIQUE (Britannia Bay) dzień 7
Karaiby

Jest jeszcze jedna strona, z której nie widzieliśmy Tobago Cays - z lotu ptaka. :) Zatrzymując się podczas naszej żeglugi na kilka chwil przy Union Island, będziemy mogli wejść na szczyt FORT Hill (120 m.n.p.m.), by podziwiać niezapomniany widok na Grenadyny. Dalsza część dnia upłynie nam tymczasem pod znakiem żeglugi w kierunku Mustique - wyspy milionerów. Swoje domy mają tu między innymi Mike Jagger, Bono, Madonna... Być może przyjdzie nam spotkać się z nimi w sympatycznym barze na palach w zatoce Britannia Bay.


  MUSTIQUE (Britannia Bay) - BEQUIA (Port Elizabeth) - ST. VINCENT (Wallilabou) dzień 8
Karaiby

Tego dnia popłyniemy uzupelnić zakupy na lokalnym targu w Bequi, tutaj też Tomy będzie jak zwykle czekał już na nas z najtańszym paliwem na całych Karaibach. :) Po obiedzie pożeglujemy dalej w kierunku St. Vincent i znanej z "Piratów z Karaibów" zatoki Wallilabou (to właśnie tutaj zbudowano od podstaw cały Port Royal oraz kręcono wiele scen).

Niestety czas, huragany (zwłaszcza ostatni w listopadzie 2010 roku) oraz niegospodarność miejscowej ludności niemal całkowicie zniszczyły już ostatnie, mizerne pozostałości filmowej dekoracji. Miejsce nadal urzeka jednak swoją dzikością oraz klimatem baru u Antka, serwującego w iście pirackim klimacie najlepszy rum punch na całych Karaibach. :)


  ST. VINCENT (Wallilabou) - ST. LUCIA (Two Pitons/Soufriere Bay) dzień 9

Karaiby

Karaiby

Z Wallilabou pożeglujemy w stronę symbolu St. Luci - monumentalnych Pitonów. Te dwa wyrastające wprost z morza szczyty wraz z położoną pomiędzy nimi zatoką to dla odmiany zupełnie bajkowa sceneria w sam raz na wieczornego grilla na pokładzie. :)

Jeżeli pogoda pozwoli powinniśmy tu dotrzeć na tyle wcześnie, aby ponurkować także w rezerwacie podwodnym w pobliżu naszego kotwicowiska. Można tutaj natknąć się czasem na zupełnie niesamowite, mieniące się (zanim trafią na talerz) tysiącem barw kalmary. Pod wodą wygladają one zupełnie jak łodzie podwodne - kręcą nóżkami niczym śruba okrętu. :)


  ST. LUCIA (Two Pitons/Soufriere Bay) - MARTYNIKA (Le Marin) dzień 10
Karaiby

Płyniemy na północ. Przed nami kolejny dzień pod błękitnym niebem i białymi żaglami kołysanymi oddechem oceanu. Jeżeli wiatr będzie nam sprzyjał zatrzymamy się także na popołudniową kąpiel przy plaży Salines a wieczorem, już w Le Marine, czeka na nas pyszna kaczka w sosie kurkowym no i oczywiście - impreza pożegnalna!


  MARTYNIKA (Le Marin) - (Salines) - (Fort de France) dzień 11
Karaiby

Śniadanie, pakowanie, wyokrętowanie. Cały czas nie dociera jeszcze do nas, że to ostatni dzień. Aby nie psuć sobie humoru wynajmujemy więc auta i gnamy z powrotem na plażę Salines (samolot powrotny mamy dopiero wieczorem). Część załogi zostanie pewnie jak zwykle jeszcze kilka dni, aby pozwiedzać wyspę. Szczęściarze. Reszta na pewno wróci tu znowu za rok! :)


Copyright C 2011 Direct Investments, Trojanek Andrzej (Blue Water Club™). Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powyższe informacje nie stanowią oferty handlowej. Powyższe informacje mają jedynie charakter orientacyjny i nie stanowią informacji pisemnych w rozumieniu art. 12 ust. 1 Ustawy o usł. tur. Powyższa propozycja nie jest ofertą w rozumieniu art. 66 Kodeksu Cywilnego, a jedynie zaproszeniem do zawarcia umowy.

x
x x