Rejs w Chorwacji dzień po dniu

Trasa rejsu w Chorwacji (z Sibenika)

Niniejszy opis został opracowany w oparciu o nasze wieloletnie doświadczenia oraz średnie warunki pogodowe i możliwości organizacyjne na tym akwenie. Nie należy go jednak traktować jak rozkładu jazdy promu, tudzież ramowego programu. Wystarczy, że np. wiatr powieje mocniej/słabiej lub z innego kierunku, a cały rejs może wyglądać zupełnie inaczej (również z innych powodów).

Jest to również jedynie ogólny zarys naszego planu i nie trzeba go realizować z zegarkiem w ręku, wszystko zależeć będzie ostatecznie m.in. od chęci i sprawności załogi. Niniejszego planu nie należy zatem rozumieć jako obietnicy, gwarnacji itp. Zarówno miejsca jak i to, czy/kiedy w nich będziemy, w jakiej kolejności, oraz co i kiedy będziemy tam robić, zależeć będzie bowiem od wielu czynników, choć zwykle tak właśnie wygląda większość naszych rejsów 🙂

Sibenik - Sibenik (dzień 1)

Po przyjeździe, zaokrętowaniu, rozpakowaniu się, zaprowiantowaniu i wstępnym szkoleniu (zasady bezpieczeństwa, obsługa instalacji jachtowych, sprawy organizacyjne itp.) następuje zwykle wieczorna impreza integracyjna :).

Sibenik/Kaprije - Turkosowa Zatoka - Bisevo ("Błękitna Grota") - dzień 2

Płynąc w kierunku Błękitnej Groty, zawiniemy na obiad do jednego z nielicznych w Chorwacji zakątków w których czekać na nas będzie turkusowa głębia rodem z Karaibów… Tego dnia zasmakujemy także w rozgwieżdżonym chorwackim niebie, na którym droga mleczna, niezakłócona łuną miast, wygląda, jakby dopiero co rozsmarowana pędzlem po atramentowym adriatyckim niebie.

Bisevo ("Błękitna Grota") - Vis (Komiza) - (dzień 3)

Rano czeka nas zwiedzanie Błękitnej Groty na wyspie Bisevo, do wnętrza której dostaniemy się jachtowym pontonem. Odbywająca się wewnątrz gra świateł dostających się do groty poprzez podwodny otwór skalny jest uważana przez żeglarzy za najpiękniejszy przykład tego typu zjawiska na morzu śródziemnym. Tego dnia będziemy także mieli okazję ponurkować między podwodnymi skałami zatoki Mezuporat oraz poczuć niezwykły klimat pirackiego miasteczka Komiża na wyspie Vis.

Inaczej, niż w przypadku większości rejsów, nie zatrzymamy się tutaj jedynie na szybki postój, ale (jeżeli pogoda i dostępność sprzętu pozwoli) wynajmiemy przy porcie skutery, którymi udamy się na niezapomniane zwiedzanie wyspy na dwóch kółkach. Ich prowadzenie jest równie łatwe co jazda na rowerze, w zasadzie, „jadą same” 🙂

Wieczorem, po dniu pełnym wrażeń, zasiądziemy natomiast w słynnej restauracji na palach „Jezera”, do której to (niemalże pod sam stolik) można… wpłynąć jachotwym pontonem :). Oprócz niezwykłego wystroju stylizowanego na czasy wielkich żaglowców, starych kutrów i Jacquesa Cousteau, podświetlanej hodowli homarów (tuż pod naszymi stolikami) oraz pysznego jedzenia, miejsce to słynie także ze starych kadzi, w których do dzisiaj wyrabia się Rakiję domowym sposobem 🙂

Vis (Komiza) - Vis ("diabelskie wrota") - Św. Klement (zat. Vinogradisce / Palmizana) - dzień 4

Po śniadaniu żeglujemy w stronę „diabelskich wrót” – urokliwej zatoki z białą kamienistą plażą oraz stromymi skałami spływającymi ze zboczy pobliskich wzgórz wprost do wody. Ani plaży, ani przylegającego do niej kameralnego zbiornika nie sposób praktycznie dostrzec nawet ze środka zatoki, w której się one znajdują, nie podpływając do wąskiej szczeliny między skałami. Widok od drugiej strony oraz klimat tego miejsca są po prostu bezcenne. Kolejny raz będziemy mieli okazję poczuć się jak odkrywcy.

Po obiedzie przygotowanym w tej malowniczej okolicy pożeglujemy dalej w stronę wyspy Św. Klement z jej słynną zatoką Vinogradisce (palmy, błękitna woda, urokliwa plaża, przypominające zamki restauracje z kręcącymi się drewnianymi stołami i bardziej karaibskim niż śródziemnomorskim klimatem). W zależności od naszych chęci oraz czasu spędzonego między „diabelskimi wrotami”  będziemy mogli zakotwiczyć tu na noc lub przepłynąć do pobliskiej mariny Palmizana.

Św. Klement (zat. Vinogradisce / Palmizana) - Hvar - Trogir (dzień 5)

Zaledwie kilka mil od Św. Klementu czeka już na nas Hvar na wyspie o tej samej nazwie. Słynące z lawendy i wąskich uliczek miasteczko, wraz z górującą nad nim monumentalną twierdzą obronną, to miejsce w sam raz na przedobiednią włóczęgę. Po niej dziób jachtu skierujemy w stronę zabytkowego Trogiru (stare miasto, niemalże w całości zbudowane jest z białego kamienia, świetnie zachowane baszty obronne, itp.), gdzie przy odrobinie szczęścia uda nam się potańczyć do rana na parkiecie ukrytym między murami obronnymi (trzeba będzie się tylko ładnie uśmiechnąć do skippera, aby pokazał, jak dotrzeć do tego baru/klubu.) 😉 Po drodze (między Hvarem a Trogirem) czeka też na nas niespodzianka. 🙂

Trogir - Rogoźnica (dzień 6)

Trogir to także kolorowe targowisko z mnóstwem lokalnych trunków, owoców, warzyw i świeżych ryb (targ rybny znajduje się kawałek dalej). Warto także wdrapać się na jedną z baszt lub wieżę starego kościoła oraz zawitać do babuszki sprzedającej przepyszną trawiarcę i prosek (wino) domowej roboty wprost z dużego pokoju swojego mieszkania. 🙂 Przed południem opuścimy marinę w Trogirze, kierując się w stronę miasteczka Rogoźnica gdzie spędzimy noc.

Rogoźnica - Skradin (wodospady na rzece Krk) - dzień 7

Przed nami dzień pełen wrażeń. Na początek żegluga w górę rzeki Krk pomiędzy malowniczymi kanionami oraz jezioro Prokljansko, w którym słona morska woda miesza się ze słodką spływającą rzeką z gór. Słodko-słona woda to dom miniaturowych rybek, którymi Chorwaci (po usmażeniu w delikatnej panierce) zajadają się jak chipsami. 🙂 My również będziemy mieli okazję spróbować ich wieczorem w Skradinie – maleńkim miasteczku wciśniętym między bajkową okolicę parku narodowego, w którym jeszcze przed obiadem udamy się na zwiedzanie licznych wodospadów. Wieczór w Skradinie to czas na naszą imprezę pożegnalną (czy można wymarzyć sobie na nią piękniejsze miejsce?), przed którą czeka nas wizyta w „piwniczce babuszki” – domowe nalewki, szynka parmeńska, oliwki, sery i wszechotaczające nas ogromne drewniane beczki. To właśnie tutaj, przy wspólnym stoliku, z innymi żeglarzami zaczniemy naszą biesiadę. 🙂

Skradin - Sibenik - dzień 8

Rano popłyniemy ze Skradinu do mariny w Sibeniku. Po wyokrętowaniu będziemy mieli jeszcze czas na zwiedzanie tego pięknego IX-wiecznego miasteczka ze starówką przypominającą ogromne schody (interesuje nas oczywiście stare miasto, a nie pobliskie blokowiska). W Sibeniku warto zobaczyć m.in. górującą nad miastem twierdzę (piękny widok na wyspy Dalmacji oraz zachód słońca) oraz liczne zabytki (w tym XV-wieczna katedra zbudowana wyłącznie z kamienia i marmuru (bez wykorzystania drewna) i urokliwe uliczki. [w przypadku majówki – powrót do Polski bezpośrednio po wyokrętowaniu]

Dołącz do nas i bądź zawsze na bieżąco: Nasza strona na Facebooku

SZCZEGÓŁY