|
|
Dlaczego płyniemy KATAMARANEM:


|
ROZKOŁYS
Na Karaibach wieją pasatowe wiatry niosące falę aż z Oceanu, co powoduje znaczny rozkołys. W przeciwieństwie do jachtu jednokadłubowego, katamaran znosi go całkiem sprawnie(unosząc się leniwie w górę i w dół a nie bujając się "jak głupi" przy pierwszej lepszej okazji i nie wywracjąc nam zołądków do góry nogami) dzięki czemu o chorobie morskiej można niemalże zapomnieć. Bez problemu przygotujemy także i zjemy "na równej stępce" posiłki, bez talerzy fruwających po całej mesie, tak na morzu jak i podczas postoju na kotwicy lub boji.
AUTONOMIA
Karaiby to nie Chorwacja, nie ma tutaj marin na kilkaset jachtów, z prysznicami, prądem, wodą itd. Więksość postojów spędza się na kotwicowiskach lub na boji... Katamaran, w przeciwieństwie do jednokadłubowców ma o wiele większą autonomię - większe zbiorniki wody i paliwa (dającego także prąd, który produkujemy sobie sami przy urzyciu silnika lub agregatu) oraz przestrzeń życiową. I znowóż - katamaran nie "tańczy" na kotwicy z powodu każdej większej fali, jak to mają w zwyczaju jednokadłubowce.
ZANURZENIE I PRĘDKOŚĆ
W wielu przepięknych miejscach dno opada bardzo powoli. Dzięki znacznie mniejszemu zanurzeniu katamaranu, nie musimy stać na kotwicy 200 metrów od plaży... Co więcej, katamaran bez problemu sunie po wodzie z prędkością 8-12 węzłów, co dla jachtów jednokadłubowych jest często w identycznych warunkach pogodowych zupełnie nieosiągalne.
itd. :) |
powrót
|
|
|
|
|
|
 |
 |